🚚 Darmowa dostawa za zakupy powyżej 250 zł 🚚

Rozszerzanie diety metodą BLW – nasze początki

Rozszerzanie diety metodą BLW - nasze początki

Szczerze? cieszę się, że mam już ten początek za sobą! Laura ma już ponad 2 lata i teraz włączyłam na luz, ale początki rozszerzania diety i metoda BLW były dla mnie stresujące i bardzo chaotyczne mimo przeczytanych na ten temat książek, artykułów, obejrzanych wielu wideo na Youtube. Zrobiłam nawet kurs o rozszerzaniu diety! I wiecie co? Chyba tego wszystkiego było za dużo bo całkiem mi się to poplątało i pomieszało. W głowie mi jakoś utkwiło, że musi być różnorodnie i na tym się bardzo zafiksowałam. Zamiast pomału wprowadzać produkty z jakimś ładem i składem, to ja leciałam z nimi w zbyt szybkim tempie, w totalnym chaosie. Już sama nie wiedziałam co robię. Za bardzo chciałam żeby było perfekcyjnie. Jednak, czy to nie jest w sumie normalne, że jak nie miało się z czymś wcześniej styczności to błądzimy jak dzieci we mgle i uczymy się tak naprawdę na błędach?

Podczas rozszerzania diety podążaj za dzieckiem

Najlepiej nauczyło mnie właśnie doświadczenie. Obserwacja własnego dziecka, poznanie go, jego potrzeb i słuchanie własnej intuicji. To jest bardzo ważne. Każde dziecko jest inne i trzeba się do niego trochę dostosować. Mimo wszystko uważam, że podstawową wiedzę dotyczącą rozszerzania diety i żywienia trzeba absolutnie mieć! W kolejnych moich postach podzielę się z Wami ważnymi informacjami w tych tematach na podstawie literatury, oficjalnych wytycznych, badań, ale także moich własnych przemyśleń i doświadczenia.

Rozszerzanie diety - metoda BLW

Postanowiłam, że dietę  będziemy rozszerzać metodą BLW co, w skrócie, oznacza, że to dziecko prowadzi rozszerzanie diety, a nie my (BLW nie oznacza tylko kawałków, jak to zwykło się myśleć). Moja córka była stworzona do tej metody, bo i tak nie pozwoliła się karmić, tylko wszystko chciała sama.

Minusy rozszerzania diety metodą BLW

Jak już wcześniej wspominałam wcale za tym nie tęsknię, bo po prostu nie nadążałam sprzątać. Jedzenie było wszędzie. Na podłodze, na ścianach.. Laura nie raz była brudna od stóp do głów, a jej dosyć długie już wtedy włosy nie ułatwiały życia. Jednym słowem, jadła całą sobą. Ciągłe szorowanie, pranie, kąpanie dziecka nawet do 3 razy dziennie… Wszystko to było męczące, ALE! było dobre i potrzebne.

Plusy rozszerzania diety metodą BLW

Nie chcę Was straszyć i zniechęcać! Absolutnie! Uważam takie podejście do rozszerzania diety za bardzo korzystne dla rozwoju dziecka. Oprócz minusów jakie widziałam były też ogromne plusy. Chociażby to, że mogłam równocześnie jeść z córką posiłek, a nie głodna siedzieć do wieczora, bo nie ma czasu żeby zjeść. Od dłuższego już czasu Laura jest też bardzo samodzielna w jedzeniu oraz chętnie je zdecydowaną większość pokarmów, uwielbia również warzywa, tak często nielubiane przez dzieci - chociaż obecnie, jako dwulatka ma już swoje preferencje.

Zakrztuszenia i zadławienia podczas rozszerzania diety

Na początku rozszerzania diety miałam luz z kawałkami, ale naczytałam się dużo o zadławieniach oraz pojawiły się pierwsze zakrztuszenia u Laury co sprawiło, że nagle pojawiły się u mnie spore obawy. Za każdym razem jak córka jadła twardsze kawałki to siedziałam w napięciu, gotowa rzucić się do reanimacji. Teraz jak sobie o tym pomyślę to uważam, że przesadzałam, że za bardzo się stresowałam i zamartwiałam. Tak. Wiadomo. Teraz to mi łatwo mówić, bo już mam to za sobą, ale naprawdę, nie przejmujcie się tak, w większości przypadków dziecko sobie doskonale poradzi. Oczywiście ważne jest, aby podawać kawałki dostosowane do dziecka, odpowiednio miękkie. Bardzo istotne jest również to, żeby znać podstawy udzielania pierwszej pomocy. Zadławienia nie zdarzają się codziennie. Mogą się przytrafić jednak przytrafić i to nie tylko maluszkowi, ale i starszemu dziecku, czy nawet dorosłemu. Warto wtedy wiedzieć jak pomóc.

Czy drugi raz wybrałabym metodę BLW?

Pewnie! Mimo tych minusów, plusy i korzyści jakie zyskałyśmy, zdecydowanie przeważają. Jeśli będę jeszcze miała kiedyś okazję rozszerzać dietę dziecku, to bez zastanowienia wybiorę tę samą metodę, ale będę już mądrzejsza o pewne kwestie.

Podsumowując

Tylko spokój nas uratuje! Życzę Wam tego spokoju, którego na początku często mi brakowało. Wiedza daje przewagę. Edukujcie się rodzice, a będzie łatwiej. Trzymam za Was mocno kciuki i życzę powodzenia w Waszej wspólnej drodze jaką jest/będzie rozszerzanie diety, a także zapraszam Was do zapoznania się z pozostałymi wpisami na blogu, które mam nadzieję, ułatwią Wam tę przygodę.
Jeśli macie to już za sobą lub jesteście w trakcie, dajcie mi koniecznie znać, jak to u Was jest/było z tym spokojem podczas rozszerzania diety.

Malwina Trzcińska

12.08.22

Zobacz także:

co na przeziębienie u dzieci

Co na przeziębienie u dzieci? Sprawdź nasze sposoby!

Co na przeziębienie dla dzieci? Jeśli sezon infekcji i przeziębień Wam również dokucza, sprawdź koniecznie ten wpis. Znajdziesz tu nasze domowe sposoby, które wykorzystujemy w walce z przeziębieniem i u nas się sprawdzają.

Pyszny, kremowy sos do makaronu i pulpetów z kalafiora i mascarpone

Kremowy sos do makaronu i pulpetów z kalafiora i mascarpone

Jeśli szukasz przepisu na pyszny, kremowy sos do makaronu, pulpetów czy kurczaka to zapraszam! Szybki i prosty w wykonaniu sos z kalafiora i mascarpone dla całej rodziny. Idealny zarówno na obiad jak i kolację. Jeden sos, a wiele możliwości podania. Przekonaj się sam/a!

Przepis na gofry domowe bez cukru

Przepis na gofry domowe bez cukru: budyniowo-kokosowe z gruszką

Szukasz wyjątkowego przepisu na gofry domowe bez cukru? Koniecznie sprawdź ten przepis! Przepyszna, ale i zdrowsza wersja gofrów dla całej rodziny!

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*
*

Zaobserwuj mnie na Instagramie!